Ekwador – Quito, Baños, Ingapirca i Cuenca
Po zdobyciu Cotapaxi i Chimborazo przyszedł czas na poznawanie Ekwadoru z trochę innej strony. Odwiedziliśmy Quito, Baños, Ingapirca i Cuencę, a na koniec naszej ekwadorskiej przygody czekały jeszcze Galapagos.

Kilka praktycznych informacji przed zwiedzaniem Ekwadoru
W Ekwadorze obowiązuje dolar amerykański i zdecydowanie warto mieć przy sobie gotówkę. Nie wszędzie można zapłacić kartą, a przy transakcjach kartą mogą pojawić się dodatkowe prowizje.
Pewnym problemem mogą być również ekwadorskie monety – centavos. W obiegu znajdują się zarówno amerykańskie monety, jak i ekwadorskie odpowiedniki o tych samych nominałach. Dla turysty na początku jest to trochę mylące, szczególnie gdy dostajemy resztę i nie bardzo wiemy, które monety właśnie otrzymaliśmy.
Podczas zwiedzania trzeba też pamiętać, że Ekwador jest krajem bardzo zróżnicowanym pod względem wysokości. Szczególnie Quito, położone na wysokości około 2850 m n.p.m., może dać się we znaki osobom, które dopiero przyleciały z poziomu morza. Choroba wysokościowa może pojawić się nawet podczas zwykłego zwiedzania miasta. Ból głowy, nudności, osłabienie czy problemy ze snem nie są tutaj niczym niezwykłym.

Quito – stolica położona wysoko w Andach
Quito jest dla większości turystów pierwszym kontaktem z Ekwadorem. To tutaj ląduje większość osób przylatujących do kraju. Miasto położone jest wysoko, w długiej dolinie otoczonej górami, a jego historyczne centrum zostało wpisane na listę UNESCO.
Jednym z najważniejszych miejsc jest Plaza de la Independencia, czyli główny plac miasta. Wokół niego znajdują się budynki historycznego centrum. Warto zwiedzić katedrę, a jeszcze lepiej – wejść na jej wieżę. Z góry można zobaczyć dużą część Quito i dopiero wtedy naprawdę zdać sobie sprawę, jak ogromne jest to dwumilionowe miasto. Ciekawostką jest zupełny brak drapaczy chmur, tak typowy dla większości stolic..
Jednym z najbardziej charakterystycznych punktów Quito jest również ogromna statua Matki Boskiej na wzgórzu El Panecillo. Widać ją z wielu miejsc w mieście, a z okolic statuy rozciąga się szeroka panorama stolicy.

Quito i równik
Będąc w Quito, trudno oczywiście nie wybrać się na wycieczkę na równik. To jedna z tych atrakcji, które mogą wydawać się trochę turystyczne, ale dostarczają sporo zabawy i ciekawostek.
Można stanąć jednocześnie na obu półkulach – jedną nogą na półkuli północnej, drugą na południowej. Na miejscu organizowane są również różnego rodzaju eksperymenty mające pokazać wpływ położenia na równiku na zachowanie wody czy równowagę.
Jednym z najbardziej znanych jest próba postawienia jajka na łebku od gwoździa. Dzięki odpowiedniemu ustawieniu jajka można rzeczywiście uzyskać zaskakujący efekt. Jest przy tym trochę zabawy, trochę nauki i sporo okazji do robienia zdjęć.

„Złoty” kościół Quito
Jednym z miejsc, które szczególnie zapamiętaliśmy, jest kościół La Compañía de Jesús, nazywany często złotym kościołem Quito.
Wnętrze jest wręcz przytłaczające ilością złota. Złote są ołtarze, ściany, elementy dekoracyjne i niezliczone detale. To zdecydowanie jedno z najbardziej efektownych wnętrz sakralnych, jakie widzieliśmy podczas naszych podróży. Czy było ładne? Może lepiej zostańmy przy tym, że o gustach lepiej nie dyskutować.

Quito po zmroku
Quito ma jednak również swoją mniej przyjazną stronę. Po godzinie 20:00 miasto sprawiało wrażenie niemal wymarłego. Ulice, które w ciągu dnia były pełne ludzi, wieczorem szybko pustoszały.
W kwestii bezpieczeństwa trzeba zachować tutaj znacznie większą ostrożność niż w wielu europejskich miastach. Dzielnice, przez które przechodziliśmy w drodze do statuy na El Panecillo, uchodzą już za niebezpieczne. W sklepach i punktach usługowych często spotykaliśmy uzbrojonych ochroniarzy.
Podczas zwiedzania Quito poruszaliśmy się w grupie. I nie chodziło tylko o wieczorne spacery – również w środku dnia nie mieliśmy ochoty samotnie zapuszczać się w mniej uczęszczane okolice.

Gdzie zjeść w Quito?
Kilka bardzo dobrych restauracji znajduje się w okolicach głównego placu i właśnie tutaj można znaleźć ciekawe miejsca na kolację.
Jeżeli jednak ktoś chce zjeść bardziej lokalnie, warto zajrzeć w okolice targowiska warzywno-kwiatowego. W pobliżu działają niewielkie bary i proste lokale, w których można dobrze i niedrogo zjeść. Nie zawsze będzie elegancko, ale właśnie takie miejsca często najlepiej pozwalają poczuć atmosferę miasta.

Baños – miasto pełne atrakcji
Po Quito pojechaliśmy do Baños i różnica była ogromna. Baños de Agua Santa jest zdecydowanie bardziej turystyczne, tętni życiem i daje dużo większe poczucie swobody podczas spacerów.
Samo centrum jest niewielkie, ale praktycznie na każdym kroku można znaleźć restauracje, bary, sklepy i firmy oferujące wycieczki oraz różnego rodzaju atrakcje.
Jedną z ciekawostek są znajdujące się niedaleko centrum łaźnie La Virgen. To właśnie od gorących źródeł i leczniczych kąpieli pochodzi nazwa miasta – Baños de Agua Santa.
Spacerując ulicami, można również natknąć się na sprzedawców wyrabiających słodycze. Widzieliśmy, jak wielokrotnie wyciągają i składają masę, aż uzyskuje ona odpowiednią konsystencję. Sam proces jest ciekawszy niż niejeden gotowy produkt – można zatrzymać się, popatrzeć, a później oczywiście spróbować lokalnego przysmaku.
Atrakcje wokół Baños
Baños jest przede wszystkim świetną bazą wypadową do zwiedzania okolicy. Jedną z najbardziej charakterystycznych atrakcji jest gigantyczna huśtawka Diamond, z której rozciąga się widok na zielone górskie doliny.
W okolicy znajdziemy również liczne tyrolki, trasy prowadzące przez dżunglę, punkty widokowe i wodospady.

Jednym z najciekawszych miejsc jest Pailón del Diablo – ogromny wodospad otoczony bujną, tropikalną roślinnością. Do wodospadu prowadzi trasa przez dżunglę, a sama końcówka pozwala podejść bardzo blisko spadającej wody. Huk wodospadu, wilgoć i wszechobecna zieleń tworzą zupełnie inny klimat niż ten, który poznaliśmy wcześniej w wysokich partiach Andów.

Ingapirca – ślady Inków
Kolejnym punktem naszej podróży było Ingapirca – najważniejsze stanowisko archeologiczne związane z kulturą Inków w Ekwadorze.
Najbardziej charakterystyczną budowlą jest eliptyczna świątynia, której precyzyjnie dopasowane kamienie pokazują kunszt dawnych budowniczych.
Ingapirca nie jest oczywiście drugim Machu Picchu, które mieliśmy okazję zobaczyć wcześniej w Peru, ale jest ciekawym miejscem na trasie przez Ekwador. Zwiedzanie nie zajmuje całego dnia, dlatego można je bez problemu połączyć z dalszą podróżą w kierunku Cuency.

Cuenca – kolonialne miasto wpisane na listę UNESCO
Ostatnim z odwiedzonych przez nas miast była Cuenca. To zupełnie inne miejsce niż Quito – spokojniejsze, bardziej uporządkowane i zdecydowanie przyjemniejsze do zwiedzania.
Historyczne centrum Cuency zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wąskie uliczki, kolonialne kamienice, kościoły i charakterystyczne place tworzą bardzo spójną całość.
Jednym z najważniejszych miejsc jest główny plac miasta. Niestety podczas naszej wizyty trwał tam remont, więc nie mogliśmy zobaczyć go w pełnej okazałości. Mimo tego okolice placu i przylegające do niego uliczki zdecydowanie zasługiwały na spacer.
Miłośnikom zakupów podpowiem, że z Cuenca przywieźliśmy większość pamiątek.

Muzeum kapeluszy panama
Cuenca słynie również z produkcji kapeluszy panama. Sama nazwa jest trochę myląca, bo kapelusze te wcale nie pochodzą z Panamy. Ich tradycja związana jest właśnie z Ekwadorem.
Odwiedziliśmy Museo Del Sombrero,https://www.instagram.com/museodelsombrero/ gdzie można było zobaczyć, jak powstają i jak wygląda cały proces ich produkcji. To jedna z tych atrakcji, na które warto poświęcić trochę czasu, nawet jeśli wcześniej nie interesowaliśmy się szczególnie historią kapeluszy.
Spacer po starej części Cuency był dla nas jednym z przyjemniejszych momentów miejskiej części podróży. Po wcześniejszych górskich przygodach dobrze było po prostu pochodzić po uliczkach miasta bez konkretnego planu.

Ekwador – od Andów do Galapagos
Quito, Baños, Ingapirca i Cuenca pokazały nam zupełnie inną stronę Ekwadoru niż ta, którą poznaliśmy podczas naszej górskiej przygody. Zobaczyliśmy zarówno ogromną i nie zawsze łatwą do zwiedzania stolicę, jak i niewielkie, pełne turystów Baños, inkaskie Ingapirca oraz spokojną i elegancką Cuencę.
Każde z tych miejsc było inne. Quito zachwycało zabytkami, ale wymagało dużej ostrożności. Baños było pełne życia i atrakcji. Ingapirca przypomniało nam o tym jak wielkie było imperium Inków, a Cuenca pokazała kolonialne oblicze Ekwadoru.
Przed nami została już ostatnia część podróży – Galapagos. Po Andach, miastach, dżungli i wodospadach mieliśmy zobaczyć miejsce, które pod względem przyrody nie przypominało niczego, co wcześniej widzieliśmy w Ekwadorze.
Na więcej zdjęć zapraszamy do galerii


