Czy Orla Perć to najtrudniejszy szlak w Tatrach?

Orla Perć to najdłuższy i najtrudniejszy szlak graniowy w Tatrach. Został wyznaczony w 1901 i przebiega przez przełęcze Zawrat, Kozią Przełęcz i Krzyżne oraz szczyty Kozi Wierch i Granaty. Zła sława ciągnie się za nim od czasu utworzenia. Jest pełen przepaści, klamer i łańcuchów. Pokonanie go wymaga odpowiedniego przygotowania, wyposażenia w sprzęt wspinaczkowy i dobrej kondycji. Do przejścia jest 8 km w trudnych warunkach. Jeśli jednak pogoda będzie sprzyjała, wspaniałe widoki pozostaną w waszej pamięci na długo. 

szlak na mapie

PRZYGOTOWANIA SPRZĘTOWE 

Aby bezpieczne przejść szlak ratownicy TOPR, jak również strażnicy TPN zalecają kask wspinaczkowy ze względu na spadające kamienie na niektórych odcinkach szlaku. Warto też posiadać uprząż wspinaczkową z lonżą do via ferrat, czyli stalowej liny do asekuracji wzdłuż szlaku, wygodne rękawiczki do przytrzymywania łańcuchów, kije trekkingowe oraz raczki. Mimo lata i upału w Tatrach Wysokich bardzo często panują warunki zimowo-wiosenne, a północne stoki i strony szczytów są ośnieżone. Niezbędna będzie odpowiednią odzież chroniąca przed chłodem. Podobnie obuwie powinno być trekkingowe. Co do wysokości butów zdania są podzielone jedni wolą wysokie inni niskie. Ja wybieram wysokie ze względu na stabilizację kostki oraz mniejsze ryzyko dostania się śniegu do buta. Jednak niektórzy moi znajomi preferują krótkie za możliwość większej wygody.

TRASA WYPRAWY 

Do Zawratu – początku Orlej Perci można podejść od strony Hali Gąsienicowej lub  Doliny Pięciu Stawów. Jednak dalej trasa jest już jednokierunkowa.

Planując wycieczkę z wyprzedzeniem, warto zarezerwować nocleg w jednym z pobliskich schronisk (w Dolinie Pięciu Stawów Polskich lub na Hali Gąsienicowej) dzięki temu przejście szlaku będzie łatwiejsze, a wychodząc wcześnie rano można ominąć wszechobecne tłumy turystów.

My postanowiliśmy wejść na Zawrat od strony Hali Gąsienicowej, następnie przejść Orlą Perć i zejść z Krzyżnego do Doliny Pięciu Stawów.

mapa 

PLANY W GÓRACH SIĘ ZMIENIAJĄ 

Niestety nie mogliśmy zrealizować zamierzonego planu. W prognozach zapowiadano burze i deszcze. Dlatego postanowiliśmy zmienić swoje plany próbując dojść tam, gdzie będziemy w stanie i gdzie będzie bezpiecznie. Mimo wszystko chcieliśmy spędzić ten dzień aktywnie i w pięknym miejscu. W skład naszej wyprawy wchodzili Kasia, Julia, Grażyna oraz Piotr. 

WAŻNE INFORMACJE O BILETACH

Wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego, na którego terenie znajduje się Polska część Tatr jest płatny. Cena biletów, jak również ich dostępność w najbliższym czasie może ulec zmianie według zapowiedzi parku, dlatego warto przed wyprawą sprawdzić cenę i dostępność. Obecnie zakup biletów możliwy jest na 2 sposoby: w budce przy szlaku lub przez stronę internetową https://tpn.pl/zwiedzaj/e-bilety

Wychodząc wcześnie rano nie ma możliwości zakupu biletu w budce, dlatego warto kupić go przez Internet. Podobnie w czasie wakacji kupując bilet elektroniczny omija się długie kolejki przy wejściu do parku. Podobnie z parkingami, niektóre bilety parkingowe należy wcześniej kupić lub można je zakupić przez stronę Internetową. 

NASZA WYPRAWA 

Wędrówkę rozpoczęliśmy z Toporowej Cyrhli. Na szlaku o 5 rano  przywitała nas ulewa z burzą huczącą w oddali, jednak udało się nam dojść bezpiecznie do schroniska Murowaniec. Niestety nasze ubrania były mokre, a z butów woda sama się wylewała.

W schronisku jest bezpłatna suszarka bębnowa, niestety nie  można w niej suszyć butów, dlatego dalej musieliśmy iść w mokrych. W bufecie zjedliśmy szarlotkę popijając ją ciepłą herbatką. Atmosfera w takich miejscach jak schronisko jest niesamowita, tym bardziej jak spotyka się ludzi, którzy są prawdziwymi pasjonatami, chcącymi także w niesprzyjającą pogodę odkrywać piękno gór.

Deszcz ucichł i zaczęło się przejaśniać, postanowiliśmy więc pójść nad Czarny Staw Gąsienicowy. Widok na częściowo ośnieżone szczyty odbijające się w tafli wody zapierał dech w piersiach. Niespodziewanie rozeszły się chmury i zaczęło świecić słońce. Koło stawu spotkaliśmy grupę osób. Podczas krótkiej rozmowy okazało się, że zamierzają pójść na Zawrat. Po chwili namysłu  postanowiliśmy, że wspólnie z nimi pójdziemy dalej i również spróbujemy wejść na przełęcz.

Szlak na samym początku zaskoczył nas wysokim poziomem wody w Czarnym stawie Gąsienicowym. Było jej tak dużo, że aż zalała naszą trasę. Idąc już w mokrych butach, było nam niestraszne „pływanie” po szlaku, ważniejsze było nieumoczenie pozostałej części odzieży. Dochodząc do Żlebu Zawratowego zobaczyliśmy dużą pokrywę śniegu. Od naszych towarzyszy usłyszeliśmy, że łańcuchy szlaku letniego są pod lodem. Dlatego podjęliśmy decyzje o wejściu wariantem zimowym. Podczas podejścia pogoda bardzo się zmieniła. Raz świeciło słońce, a za chwile cały żleb pokrywała gęstniejąca mgła. Stopy w mokrych butach zaczęły nam zamarzać. Końcową część podejścia udało nam się pokonać dzięki raczkom. Podejście wymagało od nas kopania stopni, czyli energicznego uderzenia nogami w pokrywę śniegu, aby uzyskać wgłębienie mogące utrzymać but oraz zapewnić podparcie, co było bardzo męczące.

Zdobyliśmy Przełęcz Zawrat !!!

Po chwili odpoczynku i radości pięknymi widokami z Zawratu na Dolinę Pięciu Stawów Polskich postanowiliśmy spróbować początku szlaku Orlej Perci. Niestety, przekonani, że pogoda nie pozwoli nam dotrzeć tak wysoko, część wypożyczonego sprzętu zostawiliśmy w domku. Poza tym jeden z turystów przekazał nam informacje, że  prognozy zapowiadały kolejną burzę koło godziny 15. Wycofaliśmy się więc ze szlaku Orlej Perci i zaczęliśmy schodzić w dół do Doliny Pięciu Stawów. Prowadzi tam niebieski szlak z przepięknymi widokami wytyczony bardzo blisko zbiorników wodnych. Przy dojściu do początku wodospadu Siklawa zbudowany jest drewniany mostek. Można na chwilkę na nim usiąść i podziwiać przepiękne widoki.

Schronisko w Dolinie pięciu Stawów nazywane potocznie „Piątką” jest najwyżej położonym schroniskiem po Polskiej stronie Tatr. Dlatego jest małe prawdopodobieństwo spotkania w nim niedzielnych turystów, ponieważ dojście do niego jest długie i trochę wymagające. Prowadzone jest ono przez potomków prawowitych właścicieli tego terenu Tatr. Schronisko to jest też bardzo ekologiczne. Ma ono własną oczyszczalnię ścieków oraz czerpię energię z elektrowni wodnej. W schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich zatrzymaliśmy się na posiłek (dostępne są potrawy bez mięsa oraz wegański bigos). Następnie przepiękną Doliną Roztoki – szlakiem czarnym, a potem zielonym doszliśmy do drogi asfaltowej, która doprowadziła nas do Palenicy Białczańskiej. W tym miejscu zakończyliśmy naszą wyprawę. Zmęczeni i pomoczeni, ale szczęśliwi.

Nasza Trasa 

Podsumowanie 

  • Orla Perć to bardzo wymagający szlak. Na pewno nie na pierwszą wizytę w Tatrach.
  • Trzeba się do niego przygotować, wybierając odpowiedni sprzęt, śledząc prognozę pogody oraz planując wcześniej trasę, uwzględniając własne możliwości i tempo wędrówki.
  • Dobrym rozwiązaniem jest nocleg w schronisku w Murowańcu lub Dolinie Pięciu Stawów, aby więcej sił zaoszczędzić na wspinaczkę.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.