Indie

Taj Mahal z autorem
Taj Mahal z autorem

INDIE – INFORMACJE OGÓLNE

Indie to kraj, który budzi skrajne emocje. Są tacy, którzy Indie kochają i co roku próbują tam wrócić, chociażby na dwa tygodnie urlopu. Inni po jednej wizycie mają dosyć i wszystkim wokół opowiadają, że są w Azji ciekawsze i bardziej cywilizowane miejsca. Z Indiami wiążą się również dziesiątki wyobrażeń, często niewiele mających wspólnego z rzeczywistością. Dla
wielu ludzi jest to tajemniczy kraj, gdzie żyją zaklinacze węży a mądrzy jogini wędrują w kolorowych szatach po ulicach miast. Niektórzy chcą tam pojechać by doznać oświecenia albo „odnaleźć siebie”. Faktycznie, jest to kraj o zupełnie innej kulturze i zwyczajach często bardzo odmiennych od polskich. Boryka się jednak z wieloma zupełnie współczesnymi problemami, takimi jak zanieczyszczenie środowiska czy bieda. Tak czy inaczej, każdy kto odważy się tam pojechać, powinien być przygotowanym na kulturowy szok.

MIESZKAŃCY – INDUS TO NIE TYLKO RZEKA

Co rzuca się w oczy od razu po przyjeździe? Ludzie! Ludzie są wszędzie i jest ich po prostu bardzo… dużo. Indie to drugi najludniejszy kraj świata (po Chinach) i żyje w nim obecnie około 1 miliarda i 300 milionów ludzi. W dodatku ta liczba ciągle rośnie i przewiduje się, że około 2050 roku to właśnie Indie staną się światowym liderem, jeśli chodzi o populację. W dodatku mieszkańcy kraju są bardzo otwarci i chętnie nawiązują kontakt. Normalnym zjawiskiem jest to, że przybysz z Polski będzie nieustannie zagadywany, nagabywany, wypytywany o wrażenia. „Skąd przyjechałeś?”, „Co robisz w życiu?”, „Podobają ci się Indie?” – te pytania słyszymy w zasadzie nieustannie. Bardzo pomaga to, że mieszkańcy Indii zazwyczaj mówią po angielsku, w większych miastach i w ośrodkach turystycznych można się bez problemu porozumieć. Jest to skutkiem tego, że Indie były brytyjską kolonią i angielski (obok języka hindi) jest tu wciąż językiem urzędowym. Trzeba mieć jednak na uwadze, że jeśli z jakichś przyczyn nie przepadamy za nieustannym towarzystwem oraz tłumami na ulicach Indie pewnie nie staną się naszym ulubionym krajem.

Człowiek z połnocnej części Indii
Człowiek z połnocnej części Indii

Kim są ci ludzie? Mieszkańcy Indii stanowią dosyć interesującą mozaikę etniczną – historia tego kraju to ponad 4000 lat! Przez ten cały czas zdążyło przez Indie przetoczyć się wiele cywilizacji, wiele religii, wiele języków. Mieszkańcy północnych części subkontynentu nie są w stanie porozumieć się z mieszkańcami południa bo ich języki należą do różnych rodzin.
Wystarczy wspomnieć, że w Indiach występuje oficjalnie 23 języki! Nieoficjalnie jest ich o wiele więcej. Nie ma nawet do końca jasności jak nazywać obywateli tego kraju i często błędnie nazywa się ich Hindusami. Bardziej precyzyjnym określeniem będzie słowo Indus, które oznacza po prostu mieszkańca Indii. Hindus niesie ze sobą konotacje religijne i oznacza mieszkańca Indii, który wyznaję religię hinduistyczną. Stanowią oni oczywiście większość mieszkańców, ale zdecydowanie nie są w Indiach jedyni.

RELIGIE

Posąg Buddy
Posąg Buddy

Indusi wierzą w wielu bogów, chociaż najważniejsi często się powtarzają, warto zapamiętać Wisznu, Siwę, Krisznę czy Ganeśę. Mówi się, że w Indiach funkcjonuje tysiące bogów – i jest to prawda. Często każda wioska i każdy region ma swoich własnych, unikalnych opiekunów. Zazwyczaj są oni jednak uważani za emanacje innych, ważniejszych bóstw. Są też tacy, którzy wierzą, że wszyscy ci bogowie to tylko awatary jednego, prawdziwego Boga.

Wyznawców hinduizmu jest około 900 milionów – bez wątpienia natraficie na ich świątynie, posągi oraz ceremonie bo religia to w Indiach niezwykle ważna rzecz! Do świątyń nie zawsze można wejść, czasami przy wejściu znajduje się informacja, że dany obiekt dostępny jest tylko dla hindusów. Zazwyczaj jednak turyści są wpuszczani do środka – warto zapamiętać, że tak jak w całej Azji nie wolno wchodzić do świątyń w butach. Zawsze można je zostawić na specjalnych półeczkach przed wejściem, nigdy nie słyszałem, żeby komukolwiek takie buty potem zginęły. Oczywiście zawsze może być ten pierwszy raz 😉
W centralnym miejscu świątyni znajduje się wizerunek danego boga – wierni przychodzą, aby złożyć mu ofiarę, pomodlić się, poprosić o wsparcie. Czasami też turyści są proszeni o zostawienie „datku”. Nie jest to obowiązkowe, ale zawsze można zostawić jakiś niewielki banknot. Warto też wiedzieć, że hindusi wierzą w prawo karmy i reinkarnację – czyli w to, że po śmierci odradzamy się, a nasza nowa forma zależy od tego jak postępowaliśmy za życia. Jeśli postępowaliśmy tak jak powinien zachowywać się dobry hindus – odprawialiśmy odpowiednie rytuały, szanowaliśmy rodziców i ogólnie staraliśmy się być dobrymi ludźmi – jest szansa, że odrodzimy się w bogatej rodzinie, zdrowi i pełni szans na sukces. Jeśli nasze życie nie szło w parze z przykazaniami hinduizmu, możemy odrodzić się jako biedacy albo nawet jako zwierzęta!

Oprócz hinduistów w Indiach mieszkają też wyznawcy innych religii – największą mniejszością są muzułmanie. Warto jednak zauważyć, że ta „mniejszość” to ponad 100 milionów ludzi! Muzułmanie rządzili Indiami przez kilka setek lat, stąd w wielu miastach widać okazałe meczety a najbardziej znany zabytek, Taj Mahal, to grobowiec żony muzułmańskiego władcy.
W Indiach znajdziemy też sikhów (można poznać ich po charakterystycznych turbanach i brodach), którzy wywodzą się z położonego na północnym zachodzie stanu Pendżab. W Indiach żyją też chrześcijanie, głównie w stanach Goa i Kerala, które kiedyś były koloniami Portugalii. Kościoły chrześcijańskie można jednak znaleźć też w wielu miastach, na przykład w Delhi i Mumbaju. Co ciekawe – prawie nie znajdziemy w Indiach buddystów, pomimo tego, że buddyzm narodził się w Indiach i sam historyczny Budda tam właśnie działał i nauczał.
Buddyzm przyjął się bardzo dobrze w sąsiednich krajach (Sri Lanka, Birma, Tajlandia, Tybet) – natomiast w samych Indiach praktycznie zaniknął.

Generalnie warto zapamiętać – w Indiach religia jest niesłychanie ważna i praktycznie każdy jest „wierzący” – bardzo mało jest agnostyków czy ateistów. Dla wielu mieszkańców Indii jest to wręcz nie do pomyślenia. Można być hinduistą, muzułmaninem, sikhem, chrześcijaninem – ale w COŚ wierzyć trzeba 😉

ganesa Indie
Ganesa

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Do Indii dostać się jest stosunkowo łatwo. Do Delhi i Mumbaju lata wiele linii lotniczych, można więc tam dolecieć z przesiadką przez Londyn, Paryż, Moskwę, Kijów czy któreś z państw arabskich. Od niedawna są też bezpośrednie loty Warszawa – Delhi, naszym rodzimym, polskim LOTem. Ceny, jeśli kupujemy z dużym wyprzedzeniem to nawet 1600-
1700 zł w obie strony. Na miesiąc przed wylotem – już bardziej w okolicach 2500 zł. Dobrze jest wybrać taki przelot, po którym wylądujemy na miejscu nad ranem, można wtedy często dostać się do miasta komunikacją publiczną. W Delhi funkcjonuje na przykład metro z lotniska do centrum. Lądowanie w środku nocy wiąże się często z koniecznością podróży
taksówką – a indyjscy taksówkarze potrafią naciągać jak mało kto – zwłaszcza zagubionych białych turystów z Europy!

Po indyjskich miastach można jeździć taksówkami – rikszami, czyli małymi samochodami na trzech kołach. Riksze są bardzo sterowne i dzięki niewielkim rozmiarom doskonale radzą sobie w korkach – a korki w indyjskich miastach to niestety codzienność. Przed przejazdem dobrze jest z rikszarzem ustalić cenę. Pewnie i tak wyciągnie od nas więcej niż wziąłby od Indusa ale dla nas często są to wciąż niewielkie kwoty. W Delhi można przejechać spory dystans za równowartość 5-10 zł. Można też znaleźć sobie kierowcę „na stałe” – kogoś kto będzie nas woził po danym mieście i dzięki temu rozwiąże wiele logistycznych problemów.
Nie polecam wypożyczania samochodu. W Indiach przepisów ruchu drogowego nikt nie przestrzega. Jeśli nie uczestniczy się w tym od dziecka może to być bardzo duże wyzwanie. Warto też używać metra, w godzinach szczytu przewiezie nas szybciej niż jakikolwiek samochód.

Człowiek południowej części Indii
Człowiek południowej części Indii

Istnieje wiele możliwości przemieszczania się między miastami. Indie to ogromny kraj (zbliżony rozmiarami do Europy) więc całkiem rozsądnym pomysłem są loty krajowe. Popularne linie lotnicze to np. IndiGo czy Spice Jet. Bilet w jedną stronę to wydatek rzędu 200-300 zł. Samoloty są w bardzo dobrym stanie, bilety można rezerwować przez internet – nie należy się niczego obawiać. Istnieje też dosyć rozbudowana sieć pociągów, prawie w każdy zakątek Indii da się dojechać koleją. Zajmuje to jednak znacznie więcej czasu, więc jeśli ktoś ma zamiar spędzić na miejscu nie więcej niż 2 tygodnie może to być gra nie warta świeczki. Ciekawym rozwiązaniem są nocne pociągi, można wyjechać wieczorem z punktu A i dojechać rano do punktu B, dzięki czemu zaoszczędza się pieniądze na nocleg. Do wyboru są wagony z klimatyzacją albo bez – różnią się dosyć znacznie ceną. Warto też wspomnieć o tym, że sam proces kupowania biletu na indyjski pociąg bywa problematyczny. Miejscówki znikają bardzo szybko, trzeba kupować z dużym wyprzedzeniem. Teoretycznie jest pula biletów do nabycia w dniu odjazdu pociągu ale ona też rozchodzi się błyskawicznie. Generalnie panuje zasada – kto pierwszy ten lepszy.
Oczywiście są też autobusy – na krótszych dystansach mogą mieć sens, aczkolwiek sposób w jaki indyjscy kierowcy zachowują się na drogach często może doprowadzić do ataku serca 😉

Jeśli chodzi o noclegi Indie mają „dla każdego coś miłego”. Ciemny pokój bez okna i klimatyzacji ale za to z karaluchami? Proszę bardzo – bez problemu można znaleźć za 15 złotych za dobę. Luksusowy hotel z basenem i widokiem na morze? Również się znajdzie, za odpowiednią cenę. Jest też oczywiście mnóstwo opcji „pomiędzy”. Hotele, hoteliki, guesthouse’y są na każdym rogu. Bierze się to stąd że Indusi stosunkowo dużo się przemieszczają, ze względu na pielgrzymki do różnych świętych miejsc. Aby sprostać zapotrzebowaniu, rynek wygenerował naprawdę szerokie spektrum możliwości. Warto przed przyjazdem zbadać sytuację przy pomocy np. popularnego serwisu Booking.com.

Warto pamiętać, że do Indii potrzebna jest wiza. Przepisy wizowe zmieniają się średnio raz do roku, więc warto sprawdzić ich aktualny stan na stronie ambasady. W tym momencie dostępne są min. wizy miesięczne, roczne i pięcioletnie. Wszystkie są płatne i trzeba postarać się o ich wyrobienie przynajmniej miesiąc przed wyjazdem. Koszt wyrobienia miesięcznej
wizy to około 50 dolarów.

PROBLEMY

Koza Indie
Koza Indie

Wielu podróżników zaczyna swoja przygodę z Indiami od Delhi. Można powiedzieć, że Delhi to swoiste Indie w pigułce, ze wszystkim co w tym kraju piękne i … straszne. Przede wszystkim jest to miasto borykające się z wieloma problemami, takimi jak przeludnienie, bieda i potworny smog. Przez dużą część roku normy zanieczyszczeń powietrza są znacznie
przekroczone, tak więc dla ludzi o bardziej wrażliwych płucach może to być wyzwanie. Oczywiście jeśli zostaniemy tam przez dwa czy trzy dni to nic nam nie grozi, natomiast lepiej zostawić sobie zwiedzanie Delhi na sam koniec podroży, kiedy już przywykniemy do warunków panujących w Indiach. Jest to też chyba najlepsze miejsce na zrobienie zakupów i
nabycie pamiątek.

Wiele osób, które zraziło się do Indii powtarza jedno spostrzeżenie – jest tam bardzo brudno. Niestety, to prawda. Jeśli chce się spędzić trochę czasu w tym kraju, trzeba po prostu to przyjąć i zaakceptować. Indusi mają trochę inne standardy, jeśli chodzi o poziom czystości w przestrzeni publicznej. Nie dotyczy to ciała – o to mieszkańcy Indii bardzo dbają i można mieć
pewność, że mijany przechodzień na ulicy albo współtowarzysz podróży metrem będzie czysty i pachnący. Natomiast przestrzeń wspólna jest przestrzenią niczyją, normą są walające się wszędzie puste plastikowe opakowania, resztki jedzenia czy kurz. Do tego warto sobie uświadomić – święte krowy to nie legenda! Hindusi naprawdę bardzo szanują krowy i
pozwalają im chodzić wolno po miastach. Podobnie jak kozom, świnkom, psom i innym zwierzątkom. No a zwierzątka, wiadomo, czasem potrafią „załatwić się” na ulicy. Dodajmy do tego upał i… sami się domyślcie czym to pachnie 😉 Na szczęście wszechobecny zapach kadzideł i przypraw niweluje trochę ten „swojski” element.

Ludzie, którzy odwiedzają Indie po raz pierwszy mają często problemy gastryczne. Wynika to z trochę innej flory bakteryjnej jaka funkcjonuje w tym kraju oraz, niestety, z trochę innych norm higienicznych. Dlatego trzeba częściej niż w domu myć ręce, zadbać też o odkażacz antybakteryjny do rąk. Lekka biegunka przychodzi prawie zawsze, zazwyczaj jednak odchodzi po maksymalnie 2-3 dniach. Ważne – pod żadnym pozorem nie wolno w Indiach pić wody z kranu!

Gdyby ktoś wybierał się do Indii w czasie pory deszczowej (lipiec – wrzesień), warto zabezpieczyć się przed komarami. Dobre repelenty są dostępne na miejscu (na przykład Odomos), można też wziąć coś z Polski (np. środek Mugga). Ja osobiście polecam używanie ich przez cały rok w Indiach – są zabezpieczeniem przed malarią i dengą. Zagrożenie nie jest duże – ale po co ryzykować?

ATRAKCJE

Indie to ogromny kraj z czterema tysiącami lat historii. Jeśli kogoś interesują zabytki, zgłębianie sekretów dawnych władców i dynastii, zwiedzanie świątyń i starożytnych miast, to znajdzie w tym kraju zajęcie na wiele, wiele lat.

Najbardziej znanym zabytkiem jest Taj Mahal, mauzoleum Mumtaz, ukochanej żony władcy Indii Szahdżahana. Znajduje się w miejscowości Agra, pół dnia drogi samochodem na południe od Delhi. Do Agry można też dostać się z Delhi szybkim pociągiem. Jest to budynek spektakularny, warto jednak wiedzieć, że sama Agra jest jednym z brzydszych miast, jakie można w Indiach zobaczyć. Dobrze jest przyjechać tam wieczorem, przenocować a potem obejrzeć Taj Mahal rano, zanim przyjdzie tysiące innych turystów.

Regionem, który koniecznie trzeba zobaczyć jest Radżastan, kraina dziesiątek pięknych fortów, znakomitego jedzenia, muzyki i … wielbłądów. Najpopularniejsze miejsca w Radżastanie to niebieskie miasto Jodhpur, słynące z błękitnej zabudowy, złoty Jaisalmer, skąd można wyruszyć na pustynne safari oraz Jaipuir – zwany różowym miastem ze względu na kolor budynków wyłożonych różowym piaskowcem. Do wszystkich tych trzech miast można dostać się z Delhi i Agry nocnym pociągiem, można też polecieć samolotem.

Goa Indie
Goa

Piękne jest Goa, legendarny stan, do którego w latach sześćdziesiątych przyjeżdżali hippisi, aby oddawać się ideałom flower power na piaszczystych plażach. Goa obfituje też w zabytki kolonialne, bo przez ponad 400 lat była to część Portugalii. Rozsiane po miasteczkach i wsiach
białe kościoły, wszechobecne palmy, wiatr od morza i doskonałe jedzenie – czego chcieć więcej? Polecam zwłaszcza miłośnikom ryb i owoców morza. Do Goa można dostać się nocnym pociągiem z Mumbaju, są tez oczywiście dostępne przeloty. Lot z Mumbaju trwa niecałą godzinę a kosztuje około 100 złotych.

Dobrze jest zobaczyć święte miasto Varanasi nad brzegami Gangesu, gdzie do dziś setki Hindusów przyjeżdża, żeby umrzeć. Wierzą oni, że umierając w Varanasi, nie odrodzą się więcej i uzyskają wieczny spokój. To centrum hinduskiej duchowości, niektórzy żartobliwie nazywają je „indyjską Częstochową”. Miasto poświęcone jest Siwie, jednemu z najbardziej
szalonych bogów i na miejscu można to poczuć. Podobno chaos tam panujący robi wrażenie nawet na podróżnikach z wieloletnim doświadczeniem. Przestrzegałabym tylko przed kąpielą w Gangesie – zdaniem naukowców woda tej rzeki zawiera śmiertelną dawkę toksyn i bakterii. Nie przeszkadza to Hindusom zażywać w niej kąpieli praktycznie od świtu do nocy. Taka jest właśnie magia Indii! Varanasi znajduje się w północno-wschodniej części kraju i można tam dostać się z Delhi samolotem albo pociągiem.

Jeśli kogoś interesuje buddyzm to warte odwiedzenia jest miasteczko Bodh Gaya, gdzie znajduje się miejsce, w którym Budda osiągnął oświecenie. Do dziś rośnie tam drzewo pod którym Budda oddawał się medytacjom. Tuż obok niego wybudowano wielką świątynię Mahabodhi, główny punkt pielgrzymek buddystów z całego świata. Aby tam się dostać trzeba najpierw dojechać do większego (i wyjątkowo brzydkiego) miasta Gaya – kursują tam pociągi z Delhi, Varanasi czy Kalkuty. Kiedy dotrzemy już do Gai, należy szybko wziąć taksówkę albo rikszę do Bodh Gai – taki kurs nie zajmuje więcej niż godzinę. Nie powinniśmy tez za niego zapłacić więcej niż 25 złotych.

Kolejna atrakcja dla zafascynowanych buddyzmem to Dharamsala, gdzie do dzisiaj mieszka Dalaj Lama. Dalaj Lama to przywódca duchowy Tybetańczyków, niestety od czasu inwazji Chin na Tybet nie może on wrócić do swojego kraju. Na szczęście znalazł bezpieczną przystań w tym niewielkim miasteczku u podnóża Himalajów. Można tam dojechać autobusem bezpośrednio z Delhi (ale trzeba wtedy być przygotowanym na długą i niezbyt wygodną podróż), można tez podjechać nocnym pociągiem do miejscowości Pathankot i dopiero stamtąd wziąć autobus. Tę drugą opcje znacznie bardziej polecam. W Dharamsali można poczuć się jak w małym Tybecie, jest mnóstwo restauracji i hotelików prowadzonych przez
uchodźców z tego kraju.

Wspomniane przeze mnie miejsca to oczywiście tylko część znajdujących się w Indiach atrakcji. Wartych odwiedzenia miejsc jest znacznie więcej, dlatego warto przed wyjazdem zaopatrzyć się w dobry przewodnik. Mogę polecić chociażby klasyczny już przewodnik wydawnictwa Lonely Planet.

JEDZENIE

Vege jedzenie Indie
Vege jedzenie

Jedną z największych atrakcji w Indiach jest niewątpliwie również wyśmienite jedzenie. Restauracje i knajpki są wszechobecne, można się najeść dobrze i w bardzo konkurencyjnych cenach. Dodatkową zaletą jest to, że menu są zazwyczaj bardzo długie i w języku angielskim – można więc z pewnością znaleźć coś dla siebie. Hindusi słyną z diety bezmięsnej – wielu mieszkańców Indii jada wyłącznie potrawy jarskie. Przeróżne kombinacje warzyw, soczewicy, ciecierzycy, do tego ryż i różnego rodzaju chlebki – Indie to prawdziwy raj dla wegetarian. Nie znaczy to, że mięsa nie ma, dania z kurczaka są równie wszechobecne. Nie znajdziemy natomiast wołowiny. Wynika to z tego, że krowy są święte i nie do pomyślenia jest spożywać ich mięso. Najlepsze restauracje z mięsem znajdziemy w lokalach prowadzonych przez muzułmanów – u nich menu mięsne jest często dużo bardziej rozbudowane niż w knajpach dla hindusów.

Co czyni indyjskie jedzenie wyjątkowym? Oczywiście są to przyprawy. Każde danie to prawdziwa feeria przypraw, zmieszanych w wyjątkowych proporcjach. No i nie zapominajmy, że wiele „egzotycznych” dodatków używanych w kuchni pochodzi właśnie z Indii – lokalni kucharze mają je więc „z pierwszej ręki”. Cynamon prosto z drzewa, pieprz prosto z krzaka – to po prostu czuć. Warto też wspomnieć o kosztach – jeśli nie pójdziemy do typowo turystycznych lokali, można zjeść dobry obiad z deserem za 10-15 zł. Co ciekawe, Indusi często nie używają sztućców – jedzą rękoma (które przed posiłkiem oczywiście dokładnie myją). Ich zdaniem spożywanie pożywienia rękami dodaje mu jeszcze walorów, bo oprócz zmysłu smaku i zapachu, włączamy jeszcze zmysł dotyku.

Inną rzeczą, która niechybnie kojarzy się z Indiami jest joga. Faktycznie, to na subkontynencie indyjskim narodziła się ta specyficzna mieszanka duchowości i gimnastyki. Niestety obecnie nie jest już tak popularna wśród mieszkańców, w lokalnych szkołach jogi często widzimy głównie białych fascynatów z USA i Europy. Niemniej jednak istnieje wiele miejsc, gdzie można zająć się jej zgłębianiem i praktyką, są też szkoły, gdzie można zdobyć certyfikaty nauczycielskie.

Niewątpliwą atrakcją Indii jest również pogoda 😉 Kiedy w Polsce nadchodzi jesień, w Indiach właśnie kończy się pora deszczowa i zaczyna najlepsza pogoda na zwiedzanie czy też plażowanie. Ten korzystny pogodowo okres trwa od początku listopada do końca marca. Można więc tutaj uciec przed zimą.

KIEDY JECHAĆ

Ponieważ Indie są ogromnym krajem, odpowiedź na to pytanie zależy od tego, dokąd się wybieramy. Na przykład w grudniu na południu Indii panuje upał i mamy szczyt sezonu turystycznego, podczas gdy w Himalajach pada wówczas śnieg. W dużym uproszczeniu można jednak powiedzieć, że idealny okres to czas od początku listopada do końca marca. W większości kraju panuje wtedy doskonała temperatura na wakacje, jest około 30 stopni i świeci słońce. Od kwietnia do czerwca zaczyna się indyjskie lato, a to oznacza, że robi się BARDZO ciepło, na przykład w Delhi temperatury oscylują w okolicach 45 stopni Celsjusza. Od lipca do początków października jest pora deszczowa, co w niektórych regionach oznacza, że pada 24 godziny na dobę. Serio. Jest wtedy jednak o wiele mniej turystów, więc pewnie są też jakieś plusy pobytu w Indiach w trakcie polskiego lata. Gdyby kogoś interesowały wycieczki górskie, to idealnie jest przyjechać właśnie wtedy. Można wtedy wybrać się w wyższe regiony Himalajów, na przykład do krainy Ladakh.

WRAŻENIA

Indusi - mieszkańcy Indii
Indusi – mieszkańcy Indii

Indie to bardzo ciekawy kraj, pełen atrakcji i dostarczający niezwykłych doznań. Są przy tym ogromne i nie ma szans, żeby zobaczyć wszystko w czasie jednego wyjazdu. Ja sam odwiedziłem je już 7 razy i mam wrażenie, Że zobaczyłem może połowę tego, na co miałbym ochotę. Jest to jednocześnie kraj pełen wyzwań, zwłaszcza logistycznych. Drogi często nie są w najlepszym stanie, pociągi miewają opóźnienia po kilka godzin, nasi przewodnicy nie przychodzą w umówione miejsca. Dlatego lepiej od razu nastawić się na to, że zobaczy się mniej, ale za to bardziej dokładnie. Nie ma nic gorszego niż pędzić w biegu od jednej atrakcji do drugiej – a zwłaszcza nie polecam tego w Indiach! Warto tez przed wyjazdem do Indii zostawić w domu wszelkie oczekiwania na temat tego co jest „normalne” – tutaj wszystko może być dokładnie na odwrót 😉


Chcesz zobaczyć więcej zdjęć? Zajrzyj do galerii



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.